<?xml version="1.0" encoding="utf-8"?>
<rss version="2.0" xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/" xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom">
	<channel>
		<title>Pieczęć Katynia</title>
		<description>Skomentuj Pieczęć Katynia</description>
		<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia</link>
		<lastBuildDate>Wed, 10 Jun 2026 10:56:50 +0000</lastBuildDate>
		<generator>JComments</generator>
		<atom:link href="http://www.ciecina.eu/component/jcomments/feed/com_content/680" rel="self" type="application/rss+xml" />
		<item>
			<title>brodas napisał:</title>
			<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2772</link>
			<description><![CDATA[Witom pjyknie , Harnasicku ,nie łozgaduj sie z tym Yeti bo jo widzem ze nima synsu , nie wiadomo łoco mu chodzi . Jo ino tyle , Pozdrowiom ...............]]></description>
			<dc:creator>brodas</dc:creator>
			<pubDate>Mon, 31 May 2010 11:35:05 +0000</pubDate>
			<guid>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2772</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Raptor napisał:</title>
			<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2725</link>
			<description><![CDATA[A ja, jeżeli można, proszę o tytuł tej opartej na dokumentach książki Grzegorzka.]]></description>
			<dc:creator>Raptor</dc:creator>
			<pubDate>Mon, 10 May 2010 22:06:27 +0000</pubDate>
			<guid>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2725</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Do  Sołtysa</title>
			<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2724</link>
			<description><![CDATA[Nie mam zamiaru Cię przekonywać - niech każdy z nas ma swoje zdanie, przy którym pozostanie.]]></description>
			<dc:creator>Traszka</dc:creator>
			<pubDate>Mon, 10 May 2010 21:43:30 +0000</pubDate>
			<guid>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2724</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Traszka uczyć się historii z nie sentymentów Kresowych</title>
			<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2723</link>
			<description><![CDATA[@Raptor jest to oparta na dokumentach książka Grzegorzka.Opar ta na dokumentach. Traszka moja żona urodziła się w Ekibastuz w Kazachstanie słynnym Sołżenicynowski m archipelagu Gułag matka mojej żony jest Ukrainką a ojciec był synem posła na sejm II RP,mogę na temat traktowania Ukraińców w mieście wielu kultur takim jak była Kołomyja powiedzieć więcej niż wizyty towarzyskie, A że Polacy byli kolonizatorami i osadnikami wojskowymi na Podolu to wystarczy liznąć trochę historii z czasów wojny Polsko Bolszewickiej i po niej. I tak na marginesie wszystkie te organizacje Kresowe są takie same jak Ziomkowstwa Czai i Hubki!A teraz słynnej Eryki]]></description>
			<dc:creator>sołtys</dc:creator>
			<pubDate>Mon, 10 May 2010 20:22:52 +0000</pubDate>
			<guid>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2723</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Wnuczka Podolan do Sołtysa</title>
			<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2722</link>
			<description><![CDATA[Moi dziadkowie urodzili się właśnie tam, na Podolu. Nie byli żadnymi "kolonizatorami ", ani też osadnikami wojskowymi.Czul i się POLAKAMI, bo tam Polak mieszkał obok Ukraińca, Niemca czy Żyda. Pisząc takie rzeczy plujesz w twarz Podolanom, jak i moim dziadkom, jak i mnie. Jeżdżę TAM i rozmawiam z miejscową ludnością i naprawdę wiem w czym rzecz.]]></description>
			<dc:creator>Traszka</dc:creator>
			<pubDate>Mon, 10 May 2010 15:43:36 +0000</pubDate>
			<guid>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2722</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Szanowny Sołtysie (Milówki)</title>
			<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2720</link>
			<description><![CDATA[1. Porównują rzeź na Wołyniu do akcji "Wisła" chyba przekroczył Pan taką cieniutką granicę. Trudno ukryć wzburzenie jeżeli wymordowanie 50-60 tyś. Polaków porównuje Pan z przesiedleniem (oczywiście nagannym) ok. 140 tysięcy osób. Pewnie nie wie Pan, ale wyodrębniono 130 sposobów zadawania tortur i zabijania podczas tej rzezi. Jednym ze sposobów mordowania dzieci wianek, polegający na przybijaniu małych dzieci wokół grubego pnia tworząc taki "wianuszek". W pierwszym wypadku rzeź a w drugim akcja polityczno - militarna, która objęła m.in. Ukraińców, Bojków, Dolinian i Łemków, oraz rodziny mieszane polsko-ukraińsk ie. Po rzezi na Wołyniu domostwa wymordowanych zostały prawie natychmiast zagarnięte przez morderców. Po akcji Wisła jak sam Pan pisze pozostały puste wsie i osady. 2. Nie wiem czy Pan wie, ale najskuteczniejs zym sposobem zwalczania partyzantki jest pozbawienie jej zaplecza w postaci przychylnej ludności. I taki był jeden z głównych celów militarnych akcji Wisła. Przesiedlona ludność w ramach akcji Wisła stała się kolonizatorami na tzw. Ziemiach Odzyskanych. Nie spotkałem się z informacjami aby tubylcy ich masowo mordowali co Pana zdaniem byłoby "usprawiedliwio ne". Pomijam oczywiście działania organizacji Werwolf. 3. Bywałem w Bieszczadach, i w wielu innych miejscach. Dlatego wiem, że nie Topryny a Toprzyny, Panie Sołtysie. Widziałem wiele cmentarzy w tym żołnierzy radzieckich i o jednym pisałem. Odwiedziłem cmentarz na Antokolu w Wilnie. Tam obok Polaków w zgodzie leżą Litwini, Rosjanie, Białorusini, Francuzi, Niemcy i wielu innych narodowości. Ta zgoda nie przeszkadza aby na skarpie górującej nad Wilejką przy ul. S. Batorego Litwini (którzy są tam przecież obecnie kolonizatorami) przy pozostałościach fortyfikacji z 1920 r. mogli umieścić, że były one wykonane przez "Lenkijos okupant?". Obecnej mniejszości polskiej na tych ziemiach, która w okresie "okupacji' Litwy Środkowej przez Wojsko Polskie stanowiła około 80 procent ludności, nie w głowie wyrzynanie kolonizatorów. Wolą wyrzynać się politycznie między sobą. 4. Będę wdzięczny za podanie tytułów obiektywnych opracowań o których Pan pisze. 5. Na tym kończę z Panem dyskusję w tym miejscu przez szacunek dla ludzi, których ten tekst dotyczy. PS. Na pewno Pan nie uwierzy, ale ta wiedza nie pochodzi z internetu. Jeszcze go wtedy nie było.]]></description>
			<dc:creator>Raptor</dc:creator>
			<pubDate>Sun, 02 May 2010 12:54:54 +0000</pubDate>
			<guid>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2720</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Współcierpieć bez patosu </title>
			<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2719</link>
			<description><![CDATA[abp Józef Życiński pisze: [...] W doświadczeniu wyjątkowej dawki bólu ważne jest każde słowo, w którym znajduje wyraz głębia naszego bólu. Należy unikać słów stwarzających wrażenie przesady. Tymczasem niektórzy z naszych bliskich używają języka patosu, nazywając bliskich nam zmarłych "męczennikami". W tradycji chrześcijańskie j nazywamy męczennikiem kogoś, kto oddał życie za wiarę, np. o. Maksymiliana Kolbego lub ks. Jerzego Popiełuszkę. Nie odnosimy jednak tego terminu do osób, które zginęły w katastrofach. Język polski jest dostatecznie bogaty, by wyrazić nasz szacunek dla nich bez nadużywania terminów, które mają ścisły sens teologiczny. Nadużywanie niewłaściwych słów może łatwo prowadzić do zbanalizowania tragedii, gdy głęboki sens dramatu ludzkiego cierpienia zostanie przesłonięty potokiem słów. [...] Pełny tekst http://212.182.101.34/biskup/jozef/listy/2010/smutek_i_nadzieja.pdf]]></description>
			<dc:creator>Raptor</dc:creator>
			<pubDate>Sun, 02 May 2010 11:46:27 +0000</pubDate>
			<guid>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2719</guid>
		</item>
		<item>
			<title>sołtys napisał:</title>
			<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2718</link>
			<description><![CDATA[Raptor jak zwykle całą wiedzę czerpie z internetu.Prośc iej byłoby się tam wybrać bo cmentarzy jest sporo! A co do rzezi na Wołyniu to jakoś dziwnie chcemy zapomniećiż ludność Polska na Podolu,Polesiu i Wołyniu to kolonizatorzy,o sadnicy wojskowi znienawidzeni przez miejscową ludność.Polska też miała swoje kolonie nie Madagaskar a Kresy. Miejscowa ludność była traktowana gorzej niż murzyni na plantacjach.Uka zały się wreszcie obiektywne opracowania mówiące prawdę o Kresach. A co do Ukraińców i Łemków pojedź w Bieszczady.Spal ona ziemia ludzie wysiedleni w ramach Akcji Wisła.Spotkałem ich w Toprynach na granicy z Kaliningradem.N awet imiona im zmienili miałem tam przyjaciela któremu zmienili imię z Bazylego na Wacława.Byłem tam dwa lata biedni ludzie!W domach dwa obrazy Matki Boskiej Częstochowskiej i Naszej jak oni mówili Ikona Matki Boskiej Nieustającej Pomocy]]></description>
			<dc:creator>sołtys</dc:creator>
			<pubDate>Sat, 01 May 2010 22:41:07 +0000</pubDate>
			<guid>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2718</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Raptor napisał:</title>
			<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2717</link>
			<description><![CDATA[Wydaje mi się, że cmentarze żołnierzy radzieckich w Polsce nie wyglądają tak źle jak pisze Sołtys. Wystarczy wpisać odpowiednie hasło w wyszukiwarce i wcisnąć "Grafika". Rok temu byłem na takim cmentarzu w Warszawie, bodajże przy ul. Żwirki i Wigury i śladów zaniedbania trudno byłoby się tam doszukać. Na pewno wyglądają lepiej niż cmentarze Polaków pomordowanych na Wołyniu (obecnie przyjazna Nam Ukraina) w latach 1943-44. Zginęło to około 50 - 60 tysięcy Polaków. Jakoś pamięć o tamtej rzezi jest w Naszym narodzie dużo mniej kultywowana. Również przez byłych prezydentów Polski i Ukrainy. Może dlatego, że zginęli tam głównie chłopi, a może w imię nie rozdrapywania ran pomiędzy przyjaciółmi. Co była warta ta przyjaźń pokazał Prezydent Ukrainy pod koniec kadencji tytułując Bohaterem Ukrainy przywódcę UPA odpowiedzialneg o z rzeź Polaków.]]></description>
			<dc:creator>Raptor</dc:creator>
			<pubDate>Sat, 01 May 2010 20:57:24 +0000</pubDate>
			<guid>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2717</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Ech ta historia!</title>
			<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2716</link>
			<description><![CDATA[Ech ta historia i nieszczęsny Smoleńsk.Tyle w naszych mediach o mordzie Katyńskim i dobrze.Nieszczę sna Ziemia Smoleńska pamięta też inna krew pomordowanych przez Polaków Rusich wraz z carem i Patryjarchą Wszech Rusi.Tych pomordowanych pod Smoleńskiem Ruskich było trochę więcej niż naszych w Katyniu. Warto o tym pamiętać bo Ruskie matki płaczą takimi samymi łzami jak nasze! Czy widzieliście cmentarz w Katyniu jak wygląda? a popatrzcie jak wyglądają cmentarze żołnierzy radzieckich w Polsce.Ach ta historia i ta jednostronna pamięc]]></description>
			<dc:creator>sołtys</dc:creator>
			<pubDate>Sat, 01 May 2010 18:37:13 +0000</pubDate>
			<guid>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2716</guid>
		</item>
		<item>
			<title>do tippo: chyba jednak to był ten drugi</title>
			<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2715</link>
			<description><![CDATA[Za Wikipedią: Spieprzaj, dziadu! - słowa wypowiedziane przez Lecha Kaczyńskiego tuż po spotkaniu wyborczym na rogu ulicy Stalowej i 11-go listopada na warszawskiej Pradze Północ w 2002 (przed 2. turą wyborów prezydenta miasta stołecznego Warszawy) przy wsiadaniu do samochodu i zakończyły kilkukrotne próby uciszenia uczestnika spotkania, który po jego zakończeniu zarzucał Lechowi Kaczyńskiemu, że politycy uciekają z partii do partii "jak szczury". W wywiadzie dla "Rzeczpospolite j" w dwa dni po zajściu Lech Kaczyński wyjaśniał: Polityk też ma prawo do obrony godności. Pierwszą serię obelg wytrzymałem, dopiero przy drugiej powiedziałem twardo, ale jak na praską ulicę łagodnie, żeby sobie poszedł. A wyglądało to tak: - Mężczyzna w czarnej kurtce: Partie żeście zmienili, pouciekaliście jak szczury. - Lech Kaczyński: Panie, spieprzaj pan! O, to panu powiem. - Mężczyzna w czarnej kurtce: "Spieprzaj pan"? Panie, bo pan się prawdy boisz! - Lech Kaczyński: Spieprzaj, dziadu! - Mężczyzna w czarnej kurtce (do dziennikarzy): Ale jak tak się można odzywać: "spieprzaj pan"? Ja się grzecznie spytałem człowieka. Przebieg "spotkania" pod linkiem: http://www.youtube.com/watch?v=3FMp9Ec3pcY]]></description>
			<dc:creator>Raptor</dc:creator>
			<pubDate>Sat, 01 May 2010 12:30:29 +0000</pubDate>
			<guid>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2715</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Patrząc z całkowicie innej strony</title>
			<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2714</link>
			<description><![CDATA[Bronisław Łagowski - filozof polityki, historyk idei, profesor w Instytucie Filozofii i Socjologii Akademii Pedagogicznej w Krakowie: (...) Pierwsza interpretacja katastrofy pod Smoleńskiem, jaką usłyszałem, brzmiała: to koniec polityki historycznej. Zaprzeczyłem; to tylko interwencja rzeczywistości w system fikcji, jakim jest ta polityka. Zgodziłem się natomiast, że ta polityka jest właściwym kontekstem, w jakim tę katastrofę należy rozpatrywać. Lądowanie odbyło się zgodnie z ideą Powstania Warszawskiego. Pilot otrzymał ostrzeżenie, że warunki atmosferyczne nie pozwalają na lądowanie, zdecydowano jednak, że nie należy się bać, punktualna obecność na mszy w Katyniu jest ważniejsza w tej chwili niż względy bezpieczeństwa. Główny pasażer od lat nauczał bohaterstwa, nagradzał odważne dzieci i sam dawał przykład nieustraszonośc i, domagając się kiedyś lądowania w niebezpiecznym rejonie północnego Kaukazu. Przyciąganie ziemskie pod Smoleńskiem okazało się silniejsze niż etos bohaterstwa i sprawiło, że materia samolotu oraz ciała ludzkie w ciągu sekundy uległy całkowitej destrukcji. Katyń stał się centralnym składnikiem polskiej polityki historycznej, ważniejszym od Powstania Warszawskiego, Państwa Podziemnego czy "żołnierzy wyklętych". Mord katyński miał miejsce 70 lat temu, ale komentatorzy o różnych poziomach umysłowych twierdzą zgodnie _ z małymi odmianami stylistycznymi że katastrofa pod Smoleńskiem to "dramatyczny przeklęty Katyń", że w Katyniu "próbowano nam głowę odciąć... i teraz też zginęła elita naszego kraju". Słyszy się też, że to "drugi Katyń". W różnych telewizjach występują osoby proszące czy domagające się, aby ofiary katastrofy dopisać do listy katyńskiej. (...) Katastrofa pod Smoleńskiem jest interpretowana powierzchownie, bo przecież w Polsce żałoba, a zwłaszcza "chwile zadum" służą do tego, aby nie rozumować. Interpretacja wybijająca się w tych chwilach zadumy głosi, że z katastrofy będzie taka korzyść, że nareszcie cały świat dowie się o zbrodni katyńskiej. Po co światu to wiedzieć i jaką to korzyść ma przynieść Polsce, tego nikt nie wie, nikt nie próbuje wyjaśnić. Gdy rzeczywistość pojmuje się w sposób tak lekkomyślnie symboliczny, prawda i fałsz występują na równych prawach. Polityk, który za życia nie miał szans wygrać drugich wyborów prezydenckich, wskutek błędu pilota stał się "królom równy". Według odwiecznego politycznego toposu, gdy król nie ma syna, po jego śmierci władza przechodzi do brata. Im dłużej trwa żałoba narodowa, im bardziej przedłuża się "chwila zadumy", tym większe prawdopodobieńs two, że urząd prezydencki obejmie brat. W demokracji ten przejmuje władzę, kto sugestywniej potrafi zinterpretować sytuację na swoją korzyść. Brat nie musi się trudzić - na jego korzyść sytuację cały czas interpretują media, księża, politycy. Gdyby się udało przedłużyć "chwilę zadumy" o jeszcze jeden tydzień, mielibyśmy prezydenta wybranego przez aklamację. Pełny tekst http://wyborcza.pl/1,75515,7804592,Jednomyslnosc_po_katastrofie.html]]></description>
			<dc:creator>Raptor</dc:creator>
			<pubDate>Sat, 01 May 2010 12:20:26 +0000</pubDate>
			<guid>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2714</guid>
		</item>
		<item>
			<title>:)</title>
			<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2713</link>
			<description><![CDATA[Spieprzaj dziadu, to akurat tego ktory przezyl :-)]]></description>
			<dc:creator>tippo</dc:creator>
			<pubDate>Fri, 30 Apr 2010 21:15:28 +0000</pubDate>
			<guid>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2713</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Czy to plagiat?</title>
			<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2712</link>
			<description><![CDATA[Szanowny Franko. Jeżeli wklejasz tekst np. ten zaczynający się od słów "Czy państwo ma jeszcze sens? Co znaczy - mieć własne państwo? " to łaskawie podaj źródło nawet jeżeli jest to opublikowany w "Naszym Dzienniku" tekst Ewy Polak-Pałkiewic z - publicystki, autorki wywiadu z Janem Olszewskim "Prosto w oczy" i tomu publicystyki "Kobieta z twarzą". Tak z przyzwoitości i szacunku dla autora, który włożył w to trochę pracy. A z tymi wzorami to trochę ostrożniej, bo "spieprzaj dziadu" i "małpa w czerwonym" to chyba zwroty pochodzące z ust osoby nazwanej przez pana Migalskiego "królem", który zginął w boju. Pozdrawiam]]></description>
			<dc:creator>Raptor</dc:creator>
			<pubDate>Wed, 28 Apr 2010 23:10:30 +0000</pubDate>
			<guid>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2712</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Ks. prof. Czesław S. Bartnik</title>
			<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2711</link>
			<description><![CDATA[za Wikipedią: Od wielu lat stały publicysta "Naszego Dziennika". Propagator społecznego i religijnego odrodzenia Polski, Europy i całej Kultury Zachodniej, także Kościoła katolickiego - w duchu systemu personalistyczn ego. Zwolennik o. Tadeusza Rydzyka oraz aktywnego udziału ludzi Kościoła w życiu politycznym. Jest zdecydowanym przeciwnikiem liberalizmu. Znany jest ze swojego negatywnego nastawienia do zbyt szerokiej integracji europejskiej, czemu daje wyraz w licznych publikacjach. W odniesieniu do traktatu lizbońskiego pisał m.in. "(...) ewentualna ratyfikacja traktatu reformującego przez polityków polskich będzie ciężkim grzechem nie tylko przeciwko Ojczyźnie i Narodowi Polskiemu, ale także i przeciwko Bogu, gdyż jest to oddawanie się w niewolę ateizmu. Współpraca z UE tak, ale jako równy z równymi, nie jako poddany i wyrodny. Ciągną nas do pełnego poddaństwa Niemcom i Unii mniejszości narodowe: Żydzi polscy, Ukraińcy, Niemcy i jeszcze inni, ale nie czują one w Polsce swojej Ojczyzny i prezentują normalne resentymenty mniejszości przeciwko większości."]]></description>
			<dc:creator>Raptor</dc:creator>
			<pubDate>Wed, 28 Apr 2010 22:49:39 +0000</pubDate>
			<guid>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2711</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Franko napisał:</title>
			<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2710</link>
			<description><![CDATA[Czy państwo ma jeszcze sens? Co znaczy - mieć własne państwo? Dla wielu mieszkańców dzisiejszej Europy te pytania są bez znaczenia. J. M. Verlinde, francuski dominikanin nawrócony pod koniec lat 80. - po latach praktykowania buddyzmu, wspomina w jednym z wykładów, że satanista LaVey powiedział jeszcze w latach 70. XX wieku: "Musimy robić wszystko, żeby mogła się dokonać dekonstrukcja instytucji państwowych". Znamienne, że w tym kontekście francuski zakonnik, znany dziś na świecie apologeta chrześcijaństwa , umieścił Polskę. Wspomniał o jej zadaniu, które, jego zdaniem, ma polegać na tym, że poprowadzi świat w całkowicie przeciwnym niż ten nakreślony przez LaVeya kierunku. Przypomniał ojca Maksymiliana Kolbego i Rycerstwo Niepokalanej. Zmiana spojrzenia na człowieka, by tak go "przetworzyć", aby zaczął pogardzać własnym państwem, została kiedyś założona przez filozofów z tzw. szkoły frankfurckiej. Wymyślono dekonstrukcję człowieka - czyli pozbawienie go ludzkich cech - i kolejno, dekonstrukcję państwa. Rewolucja 1968 roku pokazała, jak to może wyglądać w praktyce. Posłużono się zmanipulowaną młodzieżą. Zaczęło się publiczne ośmieszanie, wyszydzanie, kontestowanie instytucji państwa: armii, sądownictwa, wyższych uczelni. W ślad za atakiem werbalnym przyszedł fizyczny. Wielu ludzi zostało zamordowanych przez członków Czerwonych Brygad - i podobnych im organizacji - jako "wrogowie wolności", tylko dlatego że reprezentowali instytucje państwowe. Do instytucji zagrażających "wolności" zaliczono Kościół i rodzinę. "Gdy sprawiedliwość i rozum nie wyznaczają już normy, nie ma innego rozwiązania, jak użycie siły, aby zakończyć konflikt", przestrzega M. A. Peeters. "Jeśli brak powszechnych zasad określających to, co słuszne, sprawiedliwość staje się kwestią pragmatyki". Do tego prowadzi postmodernizm. Wszystkie wybory są możliwe i wszystkie "wolne" od kwestii moralnych. Nie ma dziś w Europie prawa moralnego, bo Europa porzuciła Boga. W systemie, który opanowuje w tej chwili wiele instytucji światowych i europejskich, nie ma po prostu miejsca dla państwa, które opiera się na uniwersalnych wartościach i służy obywatelom, którzy te wartości wyznają. Jakoś symbolicznie potwierdzili to ci, którzy mimo szumnych zapowiedzi, nie stawili się na pogrzebie prezydenta Rzeczypospolite j. Obrona ładu moralnego łączy państwo i Kościół, gdy państwo jest stróżem prawdziwych praw, a Kościół strzeże moralności. Światowa rewolucja zmierza do dekonstrukcji - czyli rozbioru na poszczególne elementy, pozbawione treści - i do unicestwienia, zarówno państwa, jak i Kościoła. Ludzi Czerwonych Brygad wsadzono do więzień, ale w mentalności mieszkańców Starego Kontynentu po ich "pieśni wolności" pozostały trwałe zmiany. Wrogiem "wolności" jest dla nich ustalona hierarchia. Także w naszym kraju próby zatarcia hierarchii są dziełem mediów opanowanych przez wychowanków szkoły frankfurckiej. Od lat wbijano Polakom do głowy, że np. szacunek dla głowy państwa to przejaw anachronizmu kulturowego i zacofania. W dniach bezpośrednio sąsiadujących z żałobą narodową jedno z głównych mediów tego nurtu lamentowało, że oto znów Polacy nie dorośli do wyższych standardów europejskich, że znów pokazali swoje przywiązanie do zaścianka. Trzeba się znów za nich wstydzić, że tacy prostaccy. Tak trącą myszką. A było już tak wesoło. Inni mówią z odrazą o obudzonym "demonie patriotyzmu" i o "histerii żałoby", która jest niczym więcej jak tylko przejawem zachowań stadnych. Tak wygląda "na żywo" zabieg dekonstrukcji państwa i ładu moralnego. Tymczasem Polacy dokonali rzeczy nieprawdopodobn ej. Powiedzieli wyraźnie, że chcą respektowania hierarchii, a nie jej zamazywania. Bo ona wyraża prawdę. Mieli łzy w oczach, gdy to mówili. Mokli na deszczu, marzli w nocy, rezygnowali ze snu i z posiłku. Ale za to mogli przyklęknąć przed trumną prezydenta. Napisać do niego pożegnalny list. Pochylali głowy. Przynosili kwiaty, znicze, modlili się. Śpiewali pieśni. Powiedzieli, że państwo jest ważne. Że je szanują. Oddawali też hołd pięknej rodzinie. Normalnej rodzinie. Została skojarzona z Pałacem Prezydenckim. Z Belwederem. Stała się wzorem dla wielu małżeństw.]]></description>
			<dc:creator>Franko</dc:creator>
			<pubDate>Wed, 28 Apr 2010 21:24:28 +0000</pubDate>
			<guid>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2710</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Franko napisał:</title>
			<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2709</link>
			<description><![CDATA[Tragedia 10 kwietnia 2010 r. o godz. 8.56 na lotnisku pod Smoleńskiem rozbił się samolot Tu-154M z najwyższą delegacją polską lecącą do Katynia na uroczystości 70. rocznicy zbrodni. Na czele z prezydentem Lechem Kaczyńskim i jego żoną Marią, z byłym prezydentem na uchodźstwie Ryszardem Kaczorowskim oraz z 93 innymi osobistościami. Po pierwszym komunikacie tuż po godz. 9.00 mieliśmy nadzieję, że to może tylko jakaś większa awaria. Szybko jednak okazało się, że była to najstraszniejsz a katastrofa, jaką tylko można było sobie wyobrazić: zginęli wszyscy, identyfikacja ciał będzie trudna, nietknięty pozostał jedynie wieniec wieziony na uroczystości katyńskie. Do katastrofy doszło w bardzo trudnym kontekście rozwiązywania problemu katyńskiego między Polską a Rosją. Premier Władimir Putin, chcąc niewątpliwie uczynić wielki krok naprzód, postanowił zorganizować uroczystości żałobne w związku z 70. rocznicą Katynia zarówno przy grobach polskich oficerów, jak i Rosjan, Białorusinów, Ukraińców i również innych mordowanych w Lesie Katyńskim. Zaprosił więc na wspólne obchody polską delegację z premierem Donaldem Tuskiem. Nasz prezydent Lech Kaczyński nie został jednak zaproszony na tę uroczystość jako rzekomo niechętny pojednaniu z Rosją. Tusk zaproszenie skwapliwie przyjął. Nie zaproponował, żeby został zaproszony również Lech Kaczyński. Nasz prezydent postanowił wybrać się do Katynia bez zaproszenia. W odpowiedzi rząd wywierał nacisk, żeby prezydent nie jechał, bo wystarczy delegacja rządowa z premierem. Co robić? Po dyskusjach rządu z prezydentem uroczystość katyńska została podzielona na dwie: 7 kwietnia pojechała delegacja z premierem na czele, a 10 kwietnia delegacja z prezydentem, żeby nie było konfliktu dyplomatycznego . Rząd polski bardzo sobie cenił zaproszenie ze strony premiera Rosji i nie poczynił starań, żeby został zaproszony również prezydent. I oto 7 kwietnia delegacja rosyjska i polska z premierami na czele uczciły zamordowanych polskich oficerów, a następnie, też razem, pogrzebanych w Lesie Katyńskim obywateli rosyjskich. Istotnie pan Putin zrobił znaczny krok naprzód. Ale w tle koncepcji uroczystości zaplanowany był jakiś chwyt dyplomatyczny ze strony rosyjskiej. Może chodziło o dalsze rozbicie między Tuskiem a Kaczyńskim? W każdym razie mimo różnych zabiegów rana katyńska nie zagoiła się. Już samo nabożeństwo ekumeniczne po polskiej stronie miało dziwny porządek. Najpierw wystąpił biskup z Polski, ale prawosławny, jako drugi modlił się Żyd, jako trzeci muzułmanin, a dopiero jako czwarty katolicki biskup polski. Gdyby więc odnieść to do grobów naszych oficerów, to wynikałoby, że w zdecydowanej większości zginęli tam sami prawosławni z ziem polskich zajętych przez Rosję, na drugim miejscu Żydzi i muzułmanie polscy, a na końcu dopiero garstka Polaków katolików. Dlaczego zgodziliśmy się na taki układ ceremonii? Chyba to również świadczyło o dużej uległości wobec strony rosyjskiej, która chciała wykazać, że Katyń to najpierw problem rosyjski, a dopiero potem polski. Poza tym charakterystycz ny był też dla strony polskiej następujący szczegół: po złożeniu wieńca pan premier Putin przeżegnał się pobożnie, natomiast pan premier Tusk - o ile dobrze widziałem - nie uczynił tego, zapewne żeby nie naruszyć poprawności politycznej, według której władza państwowa musi być bezreligijna. Wydaje się, że wizyta naszej delegacji z prezydentem 10 kwietnia nie została odpowiednio przygotowana nie tylko dyplomatycznie, ale i technicznie. Podobno na przylot premierów lotnisko ściągnęło system ILS (Instrument Landing System) wspomagający lądowanie w warunkach ograniczonej widoczności. Na przyjazd niechętnie przyjmowanego szefa państwa polskiego z najwyższą delegacją systemu ILS już nie było i lotniska nie zamknięto. Ani rosyjskie, ani polskie władze tym się nie zainteresowały. Również wypowiedzi obsługi lotniska po katastrofie były jakieś niedbałe, sprzeczne i dziwne. Dopiero po tragedii władze i obywatele Rosji stanęli na wysokości zadania i okazali ogromną życzliwość, pełną pomoc wedle swoich możliwości. Rachel płacząca Ks. prof. Czesław S. Bartnik]]></description>
			<dc:creator>Franko</dc:creator>
			<pubDate>Wed, 28 Apr 2010 21:19:49 +0000</pubDate>
			<guid>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2709</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Franko napisał:</title>
			<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2706</link>
			<description><![CDATA[W rezultacie tragedia ta zaowocowała na wyższym poziomie, a śmierć każdej ofiary odsłoniła wielkość jej życia i osobowości. Ośmielam się powiedzieć, że teraz osoby, które zginęły pod Katyniem, uczyniły więcej niż za życia, lub raczej ich życie zaowocowało na wyższym poziomie. Uczyniły choćby to, że - jak mówią polscy studenci za granicą - już nie wstydzimy się, iż jesteśmy Polakami. Okazało się, że jest ogromna siła w Narodzie (abp Józef Michalik), choć płytkomyślni defetyści rozwinęli różnoraką nagonkę, według której "polskość to nienormalność", a przynajmniej już przeszłość, która żyje tylko w "moherowych beretach". Naród po poniżeniach i ubezwłasnowolni eniu po Okrągłym Stole odzyskuje swoją tożsamość (ks. prof. A. Maryniarczyk). Ojczyzna prawdziwie zmartwychwstaje (kard. S. Nagy). Wyraża się nadzieję, że ofiara smoleńska doprowadzi do pełnego zjednoczenia politycznego Polaków. Ale obawiamy się, że ci, którzy w prezydencie Kaczyńskim krytykowali autentyczność Polski, nie są szczerzy. Wołając: "Pojednajmy się", nie chcą uznać swoich błędów ani nas przeprosić, lecz faktycznie pojednanie rozumieją jako przejście nas wszystkich na ich stronę. Już podobno obsadzają wszystkie stanowiska swoimi ludźmi. Chcą swoje łupy zatrzymać. Pojednanie ogólne może nastąpić tylko na bazie prawdy, miłości, dobra wspólnego, polskiej godności, suwerenności i tradycyjnej moralności. Liberalizm skrajny, ateizm publiczny, pogarda tradycji, historii, Dekalogu i Kościoła nie mogą stanowić podstawy dla pojednania programowego. I nie sądzę, żeby te wszystkie zażarte spory o kształt społeczeństwa polskiego ustały, bo nowomodny liberalizm, na który cierpi znaczna część polityków, odznacza się wielkim zacietrzewienie m przypominającym odłam religijny. W każdym razie tacy politycy powinni dziś odejść z najwyższych stanowisk. Nikt z nich nie może być wybrany na prezydenta Polski, a przede wszystkim nikt, kto miał stawać do wyborów tylko z powodu nienawiści do Lecha Kaczyńskiego. Mają oni w gruncie rzeczy koncepcję prezydentury bardzo wypaczoną i niegodną z powodu pogardy dla Narodu i Ojczyzny. Prezydent miałby być rzecznikiem partii, sługą premiera i ministrów, figurantem na świeckich uroczystościach państwowych, miałby składać okazyjne wieńce, przypinać ordery, bić pokłony przed władcami większych państw i wspierać zatapianie się Polski w UE. Nie rozumieją oni Polski, Narodu, ponadtysiącletn iego państwa, godności ludzkiej, honoru, wyższych wartości, duszy społecznej i wiary religijnej. Niektórzy już wykazali, że nie mają żadnej wzniosłej, ideowej i dalekosiężnej wizji dziejotwórczej dumnego Narodu Polskiego. Ale Pan Bóg zdaje się teraz wyraźnie mówić do "polskiej Racheli", do Matki Polski: Niech w głosie twoim płacz ustanie, a łzy w oczach twoich, bo jest nagroda za twe trudy - wyrocznia Pana - jest nadzieja dla twych pokoleń: dzieci twoje powrócą do swojego własnego kraju (por. Jr 31, 16-17). ]]></description>
			<dc:creator>Franko</dc:creator>
			<pubDate>Sun, 25 Apr 2010 01:09:43 +0000</pubDate>
			<guid>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2706</guid>
		</item>
		<item>
			<title>Nie zapomnijmy ....</title>
			<link>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2704</link>
			<description><![CDATA["Jeśli zapomnę o nich, Ty Boże na niebie zapomnij o mnie" - tymi słowami ofiary katastrofy żegnała córka prezesa Federacji Rodzin Katyńskich Andrzeja Sariusza-Skąpsk iego. Nie zapomnimy o Tych, "którzy lecieli do Katynia, aby zaświadczyć swoją obecnością o pamięci zamordowanych tam, siedemdziesiąt lat wcześniej, Rodaków. Lecieli, aby dać świadectwo historycznej prawdzie i wzywać do pojednania". Niestety w tym pięknym tekście nie wspomniano o ofierze złożonej przez ludzi stojących w drugim szeregu. Na listach ofiar tragedii ich nazwiska pojawiły się na końcu. Nie zapomnijmy więc RÓWNIEŻ o Tych, którzy jako urzędnicy państwowi przygotowali wizytę w Katyniu. O Tych dziewczynach, które kilkadziesiąt sekund przed katastrofą sprawdziły, czy wszyscy pasażerowie pozapinali pasy. O Tych lotnikach ze "specpułku", którzy czując presję chwili robili wszystko aby pasażerowie zdążyli na czas na miejsce uroczystości oraz o Tych chłopakach, o dziwnie brzmiących ksywach, którym nie dane było ochronić osobę za którą gotowi byli oddać życie. Zawsze w cieniu, obce im było "parcie na szkło". Nie obnosili się swoimi poglądami politycznymi i sympatiami. Oni w tym tragicznym dniu byli w pracy lub na służbie, na pokładzie Tu - 154 o numerze bocznym 101. Gdzieś na marginesie ktoś wspomni o ich Rodzinach, pokaże zdjęcie z wczasów lub z wycieczki rowerowej. Nie dla Nich Wawel, Świątynia Opatrzności, Aleja Zasłużonych. Ich drodze na cmentarz nie będzie towarzyszyła asysta polityków, biskupów, księży, niezliczonych rzeszy dziennikarzy i towarzyszących im kamer. Odejdą w asyście rodzin, koleżanek i kolegów. Ostatnią mowę nad ich grobem wygłosi nie polityk a najlepszy przyjaciel, którego słowa na pewno będą szczere. Dlatego NIE ZAPOMNIJMY również o Nich.]]></description>
			<dc:creator>Raptor</dc:creator>
			<pubDate>Mon, 19 Apr 2010 19:36:21 +0000</pubDate>
			<guid>http://www.ciecina.eu/czytelnia/artykuly/680-pieczec-katynia#comment-2704</guid>
		</item>
	</channel>
</rss>
