- Szczegóły
- Opublikowano: 09 czerwiec 2023
Procesja Bożego Ciała okiem fotoreportera.
Wczoraj tradycyjnie odbyła się procesja Bożego Ciała. Trasa od lat prowadzi z kościoła Przemieniania Pańskiego do kościoła Świętej Katarzyny. W Cięcinie procejse łączą tradycję z nowoczesnością, czego przykładem jest początek w nowym kościele, a zakończenie w starym. W procesji poza wiernymi, przed Najświętszym Sakramentem w uroczystym orszaku uczestniczą i okraszają go różne grupy, przedstawiciele organizacji działających na terenie parafii, poczty sztandarowe i osoby niosące feretrony w tradycyjnych strojach regionalnych. Nie zabrakło dzieci w strojach komunijnych, harcerzy i zuchów, a także strażaków.
Poniżej zapraszamy do fotorelacji Rafała Kurowskiego z wczorajszej procesji, w której mogliśmy zademonstrować swoją wiarę.
Kard. Krajewski, dziś jałmużnik papieski, a wcześniej ceremoniarz Jana Pawła II wspomina jak Jan Paweł II czcił i wierzyła w obecność Jezusa w eucharystii.
Jałmużnik papieski wspomina ostatnie Boże Ciało Jana Pawła II. - W pewnym momencie Ojciec Święty się odwrócił i już o nic nie pytał: „Tam jest Pan Jezus! Ja chcę uklęknąć!” - usłyszałem (...) To było dla mnie ogromne, dramatyczne przeżycie… - mówi kardynał. Konrad Krajewski.
Pamiętam ostatnie Boże Ciało w życiu Jana Pawła II. W Rzymie, wieczorem, Msza Święta sprawowana jest w bazylice Świętego Jana na Lateranie, a później procesja idzie do bazyliki Matki Bożej Większej. Papież jechał w samochodzie.
Był widoczny dla wszystkich. Siedział przed Najświętszym Sakramentem, bo już nie mógł klęczeć. Klęczałem z arcybiskupem Marinim obok Jana Pawła II. W pewnym momencie Ojciec Święty dał nam znak chusteczką. Zbliżyłem się do niego. Powiedział, że chciałby uklęknąć. Zadrżałem. Mówię: „Ojcze Święty, może troszkę później, bo samochód trzęsie i droga jeszcze daleka”.
Ojcu Świętemu to się nie spodobało. Ale zaakceptował to, co powiedziałem. Chwilę później znowu dał znak chusteczką: „Może jednak uklęknę” – powiedział. „Ojcze Święty, droga jeszcze daleka, może na wysokości kościoła Redemptorystów?” – odpowiedziałem z drżeniem i usłyszałem charakterystyczne mruczenie. Tak robił Papież, gdy coś mu się nie podobało. Wiedziałem już, że żartów nie ma.
W pewnym momencie Ojciec Święty się odwrócił i już o nic nie pytał: „Tam jest Pan Jezus! Ja chcę uklęknąć!” – usłyszałem. Z arcybiskupem Marinim pomogliśmy mu wstać i uklęknąć na klęczniku. Nie było to łatwe, bo Jan Paweł II zawsze był potężnym człowiekiem. Niestety, Ojciec Święty złapał się klęcznika z całej siły, ale nie mógł się utrzymać.
Ta chwila adoracji trwała może dwadzieścia sekund. Po tym czasie powiedział: „Jednak usiądźmy”. To było dla mnie ogromne, dramatyczne przeżycie…
Jan Paweł II wskazywał, że jeśli jest Najświętszy Sakrament, czyli Bóg pod postacią chleba, to nasza postawa powinna być bardzo pokorna, na kolanach, żeby oddać cześć Bogu. Niestety, ciało nie odpowiadało tej wiośnie, która była w Ojcu Świętym. Fizycznie nie mógł dokonać tego, czego duch w nim chciał.
Źródło deon.pl
fiddler














Czytaj więcej...